Czasem kryzys przychodzi nagle. Choroba. Samotność. Brak pieniędzy na opał. Niemożność wyjścia z domu. Czasem wystarczy jeden dzień, by cały świat się zatrzymał. I wtedy najważniejsze pytanie brzmi: czy ktoś mnie jeszcze zauważy?
Właśnie z tej potrzeby – by nikt nie zostawał sam w trudnym momencie – powstało Wielkopolskie Sąsiedzkie Pogotowie Kryzysowe, projekt Fundacji Organic zrealizowany w ramach programu Moc Małych Społeczności. Projekt skierowany był do tych, których często nie ma w raportach i statystykach: osób starszych, samotnych, z niepełnosprawnościami, rodzin w kryzysie oraz mieszkańców zmagających się z trudnymi sytuacjami życiowymi.
Z pomocą przyszli ci, którzy byli najbliżej.
Sąsiedzi.
Ludzie, którzy nie przeszli obojętnie.
Dzięki programowi Moc Małych Społeczności udało się przygotować 20 wolontariuszy – stypendystów programu, którzy przeszli kompleksowe szkolenia z zakresu pierwszej pomocy, wsparcia psychologicznego, komunikacji kryzysowej i działań środowiskowych. Uczyli się, jak reagować mądrze, odpowiedzialnie i bezpiecznie. Ale przede wszystkim – jak być dla drugiego człowieka, kiedy świat mu
się wali.
W ramach projektu uruchomiono pięć punktów pomocowych działających na terenie dwóch powiatów – rawickiego oraz poznańskiego – w miejscowościach: Golejewko, Chojno, Sworowo, Miejska Górka oraz Mosina. To tam zaczęły trafiać pierwsze telefony, wiadomości i prośby o pomoc. A stamtąd ruszali wolontariusze – z siatkami zakupów, workami opału i dużą ilością empatii.
Pomagali w zakupach.
Dowozili węgiel i leki.
Pomagali załatwiać sprawy urzędowe.
Byli obok – gdy brakowało już sił.
Projekt objął swoim działaniem około 50 osób. Ale za każdą z tych liczb kryje się historia. Lęk. Ulga.
Czasem łzy, gdy ktoś po raz pierwszy od dawna usłyszał: „Nie jesteś sam”.
Aby pomoc mogła dotrzeć do tych, którzy jej najbardziej potrzebują, projekt był szeroko promowany – z sercem i uważnością na ludzi wykluczonych cyfrowo poprzez plakaty i ulotki. Docierały tam, gdzie mieszkają ludzie. Tam, gdzie ktoś mógł przeczytać i pomyśleć: „Może to także dla mnie”.
Równolegle odbywały się spotkania online i webinary. Na Zoomie i Google Meet spotykali się ludzie, którzy chcieli pomagać — i ci, którzy tej pomocy potrzebowali. Rozmawiali. Pytali. Dzielili się obawami. Budowała się wspólnota.
Właśnie z tej potrzeby – by nikt nie zostawał sam w trudnym momencie – powstało Wielkopolskie Sąsiedzkie Pogotowie Kryzysowe, projekt Fundacji Organic zrealizowany w ramach programu Moc Małych Społeczności. Projekt skierowany był do tych, których często nie ma w raportach i statystykach: osób starszych, samotnych, z niepełnosprawnościami, rodzin w kryzysie oraz mieszkańców zmagających się z trudnymi sytuacjami życiowymi.
Z pomocą przyszli ci, którzy byli najbliżej.
Sąsiedzi.
Ludzie, którzy nie przeszli obojętnie.
Dzięki programowi Moc Małych Społeczności udało się przygotować 20 wolontariuszy – stypendystów programu, którzy przeszli kompleksowe szkolenia z zakresu pierwszej pomocy, wsparcia psychologicznego, komunikacji kryzysowej i działań środowiskowych. Uczyli się, jak reagować mądrze, odpowiedzialnie i bezpiecznie. Ale przede wszystkim – jak być dla drugiego człowieka, kiedy świat mu
się wali.
W ramach projektu uruchomiono pięć punktów pomocowych działających na terenie dwóch powiatów – rawickiego oraz poznańskiego – w miejscowościach: Golejewko, Chojno, Sworowo, Miejska Górka oraz Mosina. To tam zaczęły trafiać pierwsze telefony, wiadomości i prośby o pomoc. A stamtąd ruszali wolontariusze – z siatkami zakupów, workami opału i dużą ilością empatii.
Pomagali w zakupach.
Dowozili węgiel i leki.
Pomagali załatwiać sprawy urzędowe.
Byli obok – gdy brakowało już sił.
Projekt objął swoim działaniem około 50 osób. Ale za każdą z tych liczb kryje się historia. Lęk. Ulga.
Czasem łzy, gdy ktoś po raz pierwszy od dawna usłyszał: „Nie jesteś sam”.
Aby pomoc mogła dotrzeć do tych, którzy jej najbardziej potrzebują, projekt był szeroko promowany – z sercem i uważnością na ludzi wykluczonych cyfrowo poprzez plakaty i ulotki. Docierały tam, gdzie mieszkają ludzie. Tam, gdzie ktoś mógł przeczytać i pomyśleć: „Może to także dla mnie”.
Równolegle odbywały się spotkania online i webinary. Na Zoomie i Google Meet spotykali się ludzie, którzy chcieli pomagać — i ci, którzy tej pomocy potrzebowali. Rozmawiali. Pytali. Dzielili się obawami. Budowała się wspólnota.
Każdy wolontariusz otrzymał welcome pack – pakiet powitalny. Nie był to zwykły zestaw materiałów. Był znakiem przynależności. Potwierdzeniem: „Jesteś ważny”. Dzięki niemu wolontariusze zapraszali kolejnych sąsiadów, opowiadali o projekcie i przekazywali ideę pomocy dalej – z domu do domu.
Projekt nie mógłby zostać zrealizowany bez wsparcia ze strony platform, takich jak Domestika, E-delegate oraz PISOP, które zapewniły wolontariuszom zaplecze edukacyjne i merytoryczne. Wolontariusze rozwinęli również swoje kompetencje cyfrowe – Fundacja Organic sfinansowała szkolenia, a zdobytą wiedzę wolontariusze przekuli w realną pomoc dla mieszkańców, co bezpośrednio przełożyło się na jakość i skuteczność udzielanego wsparcia. Jednak sercem projektu pozostali ludzie – wolontariusze i sąsiedzi, którzy mieli odwagę być tam, gdzie nie zawsze jest łatwo.
Ważnym filarem działań była także współpraca z lokalnymi instytucjami – MOPS i GOPS – które pomogły docierać do osób najbardziej potrzebujących oraz budować spójny system reagowania kryzysowego. Pomoc trafiała szybko, bez zbędnych procedur i formalności.
Największym sukcesem projektu nie są certyfikaty ani raporty.
Największym sukcesem są ludzie, którzy znów uwierzyli, że nie są sami.
Utworzone punkty pomocy działają nadal. Wolontariusze zostają. Fundacja Organic planuje kolejne edycje oraz rozszerzanie projektu na nowe miejsca.
Bo prawdziwa Moc Małych Społeczności tkwi w ludziach.
W sąsiedztwie.
W odwadze, by pomóc.
W obecności.
I w prostych słowach, które zmieniają wszystko:
„Jesteśmy. Pomożemy.”
